75 LAT SCENY POLSKIEJ W TEATRZE CIESZYŃSKIM
Historia Sceny Polskiej

Scena Polska powstała 1 sierpnia 1951 roku jako drugi – obok Sceny Czeskiej (1945) – zespół Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie. Inicjatorami powstania byli działacze Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego (PZKO), A. Gąssowski – dyrektor teatru w Bielsku-Białej oraz ówczesny dyrektor TC Josef Zajíc. Organizacją zespołu zajął się Władysław Niedoba (pierwszy kierownik artystyczny SP,
1951-1960). Siedziba teatru mieściła się w budynku przy ul. Strzelniczej, spektakle odbywały się w hotelu „Piast”.
Pierwsza premiera miała miejsce 14 października 1951 r. – „Wczoraj i przedwczoraj” A. Maliszewskiego (reżyseria Władysław Delong, scenografia Władysław Cejnar).
Scena Polska jest jedynym w pełni zawodowym teatrem polskim działającym poza granicami kraju, finansowanym przez urząd państwa, na terenie którego ma siedzibę.
Historia Sceny Polskiej wywodzi się z amatorskiego ruchu teatralnego. Członkowie-założyciele Sceny nie raz rezygnowali z bardziej dochodowych zawodów dla niepewnej doli aktorów nowej sceny.
Scena Polska od początku swego istnienia realizuje i udoskonala formułę teatru popularnego, przeznaczonego dla szerokiej widowni. Oprócz swojej działalności artystycznej spełnia również zadania edukacyjne i patriotyczne, dbając o obecność języka polskiego na Zaolziu.
Pierwsze słowa, które padły ze sceny, wypowiedział Janusz Bobek: No więc jak, panie Władziu?
Wybitny polski krytyk teatralny Wojciech Natanson napisał: „Widziałem sztukę Maliszewskiego w trzech miastach, czytałem ją w rękopisie, dyskutowałem o niej z autorem i reżyserami… Zdawało mi się, że Wczoraj i przedwczoraj nie ma już dla mnie tajemnic. Tymczasem na przedstawieniu czeskocieszyńskim, nie błyszczącym prawie żadnymi świetnymi nazwiskami – odkryłem w tej sztuce nowe, nieprzeczuwane uroki. Uświadomiłem sobie jej optymizm…”
Dramat Wesele Stanisława Wyspiańskiego, wystawiony po raz pierwszy w Krakowie w 1901 roku, wywołał gwałtowne reakcje publiczności i stał się niemal skandalem obyczajowym. Źródłem kontrowersji było przede wszystkim wprowadzenie na scenę autentycznych, dobrze znanych postaci, występujących pod własnymi imionami, a także bezpośrednie nawiązanie do niedawnego wydarzenia – ślubu poety Lucjana Rydla z chłopką Jadwigą Mikołajczykówną.
Jednak sens dramatu nie ogranicza się jedynie do wzbudzania towarzyskiej sensacji. Wyspiański sięgnął po to konkretne wesele jako symbol triumfu młodopolskiej fascynacji wsią oraz pozornego pojednania inteligencji z chłopstwem. Uczynił je przestrzenią spotkania i zderzenia różnych warstw społecznych, mentalności, obyczajów oraz hierarchii wartości.
W toku zabawy, być może pod wpływem alkoholu, na scenie pojawiają się postacie z pogranicza realności i fantazji – symbole lęków, pragnień oraz narodowych mitów. W rezultacie dramat odsłania słabość tych mitów, ich niezdolność do jednoczenia wspólnoty, a także ukazuje społeczeństwo pogrążone w apatii, niezdolne do walki o niepodległość oraz pozbawione skutecznego przywództwa ze strony warstw uznawanych dotąd za odpowiedzialne za los narodu.
Stanisław Wyspiański – wybitny twórca okresu Młodej Polski, dramaturg, poeta, a także malarz oraz grafik. W swojej twórczości dramatycznej, inspirowanej zarówno antykiem, jak i teatrem Szekspira, Wyspiański łączył symbolikę z refleksją nad historią oraz aktualnymi problemami narodowymi i społecznymi Polski, podejmując jednocześnie polemikę ideową z tradycją romantyczną.
Uroczystości jubileuszowe z okazji 75-lecia Sceny Polskiej Teatru Cieszyńskiego, których kulminacją będzie premiera Wesela St. Wyspiańskiego w reżyserii Bogdana Kokotka, odbędą się w sobotę 12 września 2026 r.:
godz. 16:30 – wernisaż wystawy dokumentującej dorobek artystyczny Sceny Polskiej
(we współpracy z Ośrodkiem Dokumentacji Kongresu Polaków w RC, sfinansowane przez Konsulat Generalny RP w Ostrawie)
godz. 17:30 – premiera
Bogdan Kokotek, reżyser, o Weselu: „To zdumiewające jak sztuka napisana prawie 130 lat temu brzmi dziś tak aktualnie. Ciągle zadajemy sobie pytanie, czy w obliczu narastających podziałów społeczno-politycznych w Polsce i nie tylko, jesteśmy w stanie pokonać swoje lęki i uprzedzenia i stać się jednym narodem”.
„O Weselu pisano dużo, i bardzo uczenie. Może za bardzo. Nie wiem, czy przez to nie zatraciła się nieco bezpośredniość wrażenia, czy nie zanadto wpojono publiczności przekonanie, że to jest sztuka trudna, głęboka, ciemna, symboliczna; czy nie za wiele zaczęto na temat Wesela medytować, zamiast bawić się nim i wzruszać”.
