Daniela Sedláčková
Pochodzi z czeskiej strony Cieszyna. Cieszyn i Zaolzie są bardzo bliskie jej sercu.
Są wspomnieniami, nostalgią, rodziną, przyjaciółmi, serdecznością i bezpośredniością, drzwiami domu rodzinnego otwartymi na oścież, w którym zawsze jest mile widziana.
Przez pięć lat żyła w sercu Europy, studiowała tam aktorstwo musicalowe w Konserwatorium Jaroslava Ježka. Po ukończeniu tych dwuletnich studiów zdała jeszcze na wydział śpiewu jazzowego na VOŠ przy Konserwatorium Jaroslava Ježka v Pradze, studia ukończyła w roku 2015.
W roku 2013 brała udział w inscenizacji Lusthaus, razem ze stowarzyszeniem Kulisa w Czeskim Cieszynie. W latach 2016/2017 grała gościnnie w Teatrze Petra Bezruča w inscenizacji Ryszard III.
W marcu 2019 zaproponowano jej angaż w BAJCE.
Obecnie prowadzi również zajęcia w Szkole Artystycznej w Trzyńcu, uczy śpiewu jazzowego i rozrywkowego, daje również lekcje prywatne.
Uczy się francuskiego, bo ten język ją oczarował w chwili, kiedy po raz pierwszy usłyszała Zaz.
„Podróże otwierają mi oczy na świat. To, co uważa się za normalne, różni się bowiem w poszczególnych krajach i to nieustannie mnie zadziwia.”
„Wyrażanie emocji poprzez głos jest bardzo oczyszczające – polecam wszystkim. Czasami w celach terapeutycznych trzeba wykrzyczeć samego siebie.”
Dodaje też, że cisza nocna jest dla niej inspiracją.
„Śpiewajcie, grajcie, malujcie, piszcie, tańczcie, twórzcie coś – to najlepsza terapia.”
„Przyjęłam propozycję pracy w BAJCE, ponieważ był to dla mnie sposób na rozwijanie mojej osobowości i talentu. Zespół BAJKI jest wyjątkowy. Bardzo cenię otwartość i serdeczność, jaka tam panuje. Praca w takim zespole jest czystą radością.
Największą nagrodą jest dla mnie szczera reakcja publiczności. Zawsze życzę sobie, żeby widzowie wynieśli z naszego spektaklu choćby jedną inspirującą myśl.
Każde przedstawienie jest dla mnie wyzwaniem.
To wspaniałe, kiedy kawałek drewna ożywa w naszych w rękach, kiedy zaczyna się ruszać, mówić. Nagle jest bytem, stworzeniem, kolegą, który ma imię. To tak, jakby rysować twarz – najpierw kartka jest pusta, ale stopniowo wyłania się ktoś, kto zaczyna na nas patrzeć. I rodzi się między nami więź.”
Dania ma naturalny dar porozumienia się z każdym instrumentem muzycznym, który wpadnie jej w ręce. Wielu z was zna ją z cieszyńskich wieczorów jazzowych, gdzie śpiewa w duecie ze swoją siostrą Tamarą.








