Ewa Kus
W roku 1997 ukończyła dwuletnie Studium Aktorskie Teatrów Lalkowych przy Teatrze Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana w Będzinie i uzyskała dyplom aktora lalkarza. Tam też otrzymała swój pierwszy angaż. W 2001 roku rozpoczęła się jej przygoda z Teatrem Cieszyńskim i Zaolziem.
Chcąc poszerzyć swoje wykształcenie, podjęła studia na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie. Uzyskała tytuł magistra pracy socjalnej i opiekuńczo-wychowawczej. Warto wspomnieć, że tematem jej pracy magisterskiej była właśnie Scena Lalek Teatru Cieszyńskiego BAJKA.
„Zastanawiając się nad tym, co jest dla mnie istotne, ciekawe i inspirujące w BAJCE i na Zaolziu, każdy tok myśli sprowadza mnie zawsze do ludzi. Jakkolwiek banalnie by to nie zabrzmiało, to właśnie spotkanie z drugim człowiekiem jest tym, co lubię.
Pewnie nie zatrzymałabym się tak długo na Zaolziu, gdyby mi tu nie było dobrze. Polski i Czeski Cieszyn to naprawdę ładne miasta – ryneczki, staróweczki, śledziowe kanapeczki, cieszyńskie knajpki, uliczki, a na dodatek leżą w bardzo urokliwym miejscu na Ziemi. No i te góry niedaleko, po prostu – Bajka!
Spotkania przy pracy nad spektaklami to dla mnie na pierwszym miejscu ludzie i wymiana energii, myśli, pomysłów. Współpraca i ścieranie się temperamentów, osobowości. Zawsze jestem bardzo podekscytowana i szczęśliwa, kiedy mogę pracować z kimś, kto mi wskazuje nowe horyzonty, coś, czego nie znam, co mnie rozwija, daje możliwość poznania siebie. Lubię, kiedy między twórcami spektaklu powstaje specyficzna twórcza chemia. Jednym z takich doświadczeń pracy aktorskiej było dla mnie spotkanie z reżyserem Januszem Klimszą w SP TC i rola Bianki czy też z Markiem Witem – mistrzem prowadzenia lalki. Również spotkanie z Jirką Hajdylą i jego współczesną szkołą animacji oraz alternatywnym spojrzeniem na teatr, które otwierało przed nami możliwość improwizacji.
Praca nad rolą bardzo mnie pochłania. Czasem patrzę na swoich kolegów i podziwiam, jak nasze dążenia do tego, by być prawdziwym, wyjść ze swoich przyzwyczajeń i odkrywać rolę, wciąż napełniają nas radością.
Bajka to dla mnie mała wielka przestrzeń. Mały wielki teatr. Ludzie z bardzo oddanym i pełnym zaangażowania podejściem do pracy. To miejsce, gdzie nie tylko gramy spektakle dla dzieci, ale też miejsce nowych plastycznych inscenizacji, eksperymentów teatralnych. Miejsce, w którym widzę i słyszę widza, otrzymuję informację zwrotną i czuję tę energię między nami. Kocham naszych widzów!
Lubię wyraziste, soczyste i barwne postaci, nawet negatywne – wiedźmy, macochy… Moja ulubiona to Aife z Łabędzi z Krainy Erin. Dają mi, jako aktorce, pole do popisu. Moje córeczki mają jednak inne zdanie na ten temat i wolałyby zobaczyć mnie w roli miłych i dobrodusznych księżniczek.”












